Klęska referendum

Wczoraj odbyło się ogólnokrajowe referendum, które wymyślił sztab Bronisława Komorowskiego by przekonać wyborców Pawła Kukiza po przegranej I turze wyborów prezydenckich w maju tego roku. Głosowanie okazało się totalną klapą, ponieważ wzięło w nim udział tylko kilka procent uprawnionych, a aby jego wyniki były ważne potrzebna jest frekwencja ponad 50%. Przyczyną tak słabego wyniku jest zapewne fakt, iż ówczesny Prezydent zakpił sobie z obywateli i nie zawarł w nim pytań o sprawy, które faktycznie interesują Polaków: nie było pytań o które wnioskowali obywatele zbierając miliony podpisów: pod wnioskiem o przeprowadzenie głosowania w sprawie przyszłości Lasów Państwowych i sprzedaży polskiej ziemi, w sprawie edukacji sześciolatków lub obniżenia wieku emerytalnego. W niedzielę były za to 2 pytania o wprowadzenie szkodliwych w Polsce zmian. Pierwsza miała dotyczyć jednomandatowych okręgów w wyborach do Sejmu. JOWy to system niedemokratyczny, w którym można wypaczyć wynik głosowania. Partia, która uzyska mniej głosów może wygrać wybory. Jest to zatem zaprzeczenie idei demokracji. Kolejne pytanie dotyczyło zaprzestania finansowania partii politycznych z budżetu państwa. Obecne rozwiązanie czyli takie, w którym partie działają w oparciu o subwencje budżetowe to dobry system. W przypadku, gdy działalność partii miałyby opierać się na wpłatach sponsorów, mielibyśmy w Polsce sytuację, gdzie do partii rządzącej przychodziliby lobbyści wielkich koncernów z walizką pieniędzy w zamian za załatwienie ich sprawy. Ostatnie pytanie w referendum o przepisy prawa podatkowego było nieaktualne bo Sejm wcześniej zmienił ustawę.

Mimo, że wyniki referendum nie są ważne, to wniosek z jego przeprowadzenia jest jednoznaczny: Polacy nie chcą zmian w ordynacji wyborczej i w sposobie finansowania partii politycznych.

referendum

W OKW nr 314 w przedszkolu przy ulicy Krochmalnej przy urnie było więcej rybek niż wyborców – frekwencja 9%

Komentowanie jest wyłączone