Ocena Budżetu Partycypacyjnego

Rok 2015 był pierwszym rokiem, w którym realizowane były projekty w ramach Budżetu Partycypacyjnego. Sama idea bezpośredniego udziału mieszkańców w decydowaniu na co zostaną przeznaczone dzielnicowe pieniądze jest ciekawa, jednak formuła zaproponowana przez rządzącą w Warszawie Platformę Obywatelską jest nie do przyjęcia. Jednym z podstawowych zarzutów, który wypacza oddolny charakter całego przedsięwzięcia jest zgłaszanie pomysłów, projektów przez radnych lub nawet Zarząd Dzielnicy (na Białołęce projekt złożył Burmistrz). Władze dzielnicy powinny być wyłącznie głosem doradczym, informującym. Składanie projektów przez radnych, którzy mają inne narzędzia i możliwości kształtowania budżetu dzielnicy uważam za niewłaściwe. Podam ciekawy przykład podejścia Zarządu Dzielnicy do postulatów zgłaszanych przez radnych opozycji w interpelacjach i projektu radnej PO w ramach Budżetu Partycypacyjnego. W lutym 2015 roku zwróciłem uwagę na potrzebę wytyczenia żwirowych ścieżek w Parku Księcia Janusza w miejscu, gdzie chodzą ludzie i tworzy się błoto. Dostałem odpowiedź, że założeniem projektodawców parku było utrzymanie jego naturalnego charakteru bez betonowych czy brukowanych ciągów pieszych. Dowiedziałem się też, że Urząd nie dysponuje żadnymi planami, dokumentami zawierającymi takie wytyczne, a opiera się tylko na bliżej nieokreślonych przekazach ustnych. Zdziwiłem się zatem, kiedy zobaczyłem jako jeden z zakwalifikowanych do dalszego etapu projektów Budżetu Partycypacyjnego pomysł asfaltowego toru rolkowego w tymże parku. Autorką projektu była radna Platformy Obywatelskiej. Gdy zwróciłem uwagę na to, że ten projekt stoi w sprzeczności z założeniami projektantów parku, na które powoływał się zastępca Burmistrza, dowiedziałem się, że żadnego konfliktu nie ma bo jest to uzupełnienie infrastruktury parku, a asfaltowy tor dla rolkarzy może być wykonany z drewna. Zapewne inne uzupełnienia infrastruktury parku jak powstałe w tym „uroczysku” ścieżki zdrowia i siłownie wzmocnią jego naturalny charakter.

Moja interpelacja i odpowiedź

Odpowiedź w sprawie niezgodności projektu toru rolkowego z założeniami parkowymi

Spośród wielu projektów realizacja niektórych jest nieprzemyślana. Przykładem są domki dla skrzydlatych pasiastych przyjaciół. 3 000 zł kosztowało zamontowanie 120 domków dla owadów: kawałek brzozy z otworami. W kilka miesięcy wandale zniszczyli połowę domków. Żadnego z pozostałych 60 nie zasiedliły owady. Aby chronić populacje zwierząt w tym owadów należy im stworzyć cały habitat: miejsca do zdobywania pokarmu, rozmnażania, nie tylko do zimowego spoczynku.

Moja interpelacja i odpowiedź

Pusty domek dla owadów na Skwerze ks. Jerzego Popiełuszki

Pusty domek dla owadów na Skwerze ks. Jerzego Popiełuszki

Kolejnym argumentem przeciw obecnej formule Budżetu Partycypacyjnego jest wypaczenie jego oddolności. Wśród zwycięskich projektów znalazły się takie, które powinny być z założenia realizowane przez Dzielnicę, a nie jako dodatek zgłoszony przez mieszkańców. Zaliczają się do nich wyposażenie szkół w komputery, nowe boiska szkolne czy asfalt i latarnie na ulicach. Funkcjonowanie BP jest ponadto częstym wytłumaczeniem władz dzielnicy na brak własnych działań w niektórych obszarach. W tegorocznym budżecie większość zadań inwestycyjnych to projekty z Budżetu Partycypacyjnego, zdecydowanie mniej jest tych zaproponowanych przez Zarząd  czy radnych.

Komentowanie jest wyłączone