VI Sesja Rady Dzielnicy Wola

Hańba, wstyd, tchórzostwo. Tymi słowami można opisać zachowanie radnych Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej podczas dzisiejszej sesji Rady Dzielnicy Wola. W zeszłym miesiącu Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski wystąpił z inicjatywą przywrócenia 6 nazw ulic uchylonych przez sąd. Dotyczyło to ulicy Danuty Siedzikówny „Inki” w miejsce „Małego Franka”. Wydawać by się mogło, że radni Koalicji Obywatelskiej powinni poprzeć wniosek Prezydenta. Okazało się jednak, że nie liczą się z nim. Najpierw radne KO w Komisji Kultury negatywnie zaopioniowały projekt uchwały w tej sprawie, dziś głosami radnych koalicji rządzącej na Woli punkt ten został zdjęty z porządku posiedzenia, a Przewodnicząca Rady zamknęła dyskusję na ten temat. Wobec takiego łamania zasad demokracji i niemożności dyskusji klub PiS opuścił salę sesji. Niepojęte jest dla mnie z czego wynika niesłychana niechęć do osoby Danuty Siedzikówny „Inki” – 17 – letniej sanitariuszki AK zamodrowanej w gdańskim więzieniu przez komunistów. Czym imponuje wolskiej Platformie Franciszek Zubrzycki – komunista, członek młodzieżówki KPP, PPR, dwukrotnie osadzony w więzieniu za wrogą wobec Rzeczpospolitej działalność komunistyczną, autor napadu na leśniczówkę żołnierza AK. Polityka historyczna w tym nazewnictwo ulic mimo, iż odnosi się do przeszłości, jest sygnałem skierowanym w przyszłość: patron ulicy to bohater, wzór do naśladowania, w ten sposób honoruje się osoby godne, których życie, działalność, twórczość służyły Polsce. Jakim przekazem jest chęć utrzymania jako parona ulicy osoby, która realizowała politykę Stalina i miała na celu zniszczenie polskiej niepodległości?

Komentowanie jest wyłączone